Zanim ktoś zdecyduje się na kurs szybowcowy albo lot zapoznawczy, zwykle pyta o coś, czego żadna strona cennikowa mu nie powie: komu właściwie zawierza swój czas i pieniądze? Czy to poważna organizacja z doświadczoną kadrą, czy coś sklecone byle jak? To uczciwe pytanie i zasługuje na konkretną odpowiedź.
Aeroklub Nadwiślański to stowarzyszenie sportowe zarejestrowane 5 stycznia 2007 roku (KRS: 0000271333), działające jako organizacja pożytku publicznego. Siedzibą jest Grudziądz, a miejscem latania — lotnisko EPGI w Lisich Kątach, na Ziemi Chełmińskiej, około dziesięciu kilometrów od centrum miasta. Klub kontynuuje ponad dziewięćdziesięcioletnią tradycję lotniczą Grudziądza — więcej o historii samego lotniska i jego korzeniach sięgających 1921 roku można przeczytać w osobnym artykule: lotnisko EPGI — historia, infrastruktura i jak tu trafić. Tu skupiamy się na tym, kim jest sama organizacja.
Nie klub, a tradycja — skąd pochodzi Aeroklub Nadwiślański
Przez większą część swojej historii lotnictwo w Grudziądzu funkcjonowało jako Aeroklub Grudziądzki — to pod tą nazwą szkolili się kolejni piloci po wojnie, to ta organizacja wychowała między innymi pokolenie lotników sportowych, którzy wywalczyli medale w krajowych i międzynarodowych zawodach szybowcowych. Aeroklub Nadwiślański jest jego bezpośrednim kontynuatorem — zarejestrowany w 2007 roku jako nowa forma prawna tej samej wspólnoty pilotów, z tym samym lotniskiem i kadrą. Aeroklub Grudziądzki, po przeniesieniu działalności do nowego podmiotu, formalnie rozwiązał się uchwałą walnego zebrania w sierpniu 2022 roku.
Dziś Aeroklub Nadwiślański jest jedyną organizacją lotniczą prowadzącą szkolenia i starty na EPGI. Nazwa nawiązuje do geografii: lotnisko leży na wschodnim brzegu Wisły, między Pojezierzem Iławskim a Borami Tucholskimi, w krajobrazie, który piloci szybowcowi znają i lubią z powodów bardziej praktycznych niż sentymentalnych. Wisła i rzeźba Pojezierza Chełmińskiego wytwarzają termikę, o której można by napisać oddzielny artykuł — i powstał on pod adresem Termika nad doliną Wisły. Nazwa to nie marketing — to opis miejsca.
Misja, która nie zmienia się od dekad
Gdyby sprowadzić działalność aeroklubu do jednego zdania, brzmiałoby ono mniej więcej tak: sport lotniczy dostępny dla każdego, kto spełni wymogi zdrowotne i jest gotów się uczyć. Bez selekcji ze względu na zawód, wiek czy wcześniejsze doświadczenie. Bez ekskluzywności typowej dla niektórych środowisk lotniczych.
W praktyce przekłada się to na konkretne decyzje organizacyjne. Codziennie w sezonie, o godzinie 9:00, odbywa się odprawa przedlotowa — wszyscy piloci i kursanci zbierają się razem, żeby omówić warunki pogodowe, plany lotów i kolejkę do szybowców. To nie formalność, to mechanizm bezpieczeństwa i jednocześnie sposób na przekazywanie wiedzy. Doświadczony pilot słyszący prognozę termiki w konkretnym dniu przekazuje przy tej okazji więcej niż podręcznik w stu stronach. Kursant siedzący na tej samej odprawie co zawodnik z kadry narodowej uczy się podejścia do latania, którego nie znajdzie w żadnym kursie online.
Ważna jest też struktura prawna organizacji. Aeroklub Nadwiślański to stowarzyszenie z oficjalnym statusem organizacji pożytku publicznego — co oznacza, że każdy może przekazać 1,5 procenta swojego podatku na jego działalność. To nie tylko formalność: OPP to wyraz tego, że klub działa dla społeczności, a nie dla zysku. Żaden z przychodów ze szkoleń czy lotów zapoznawczych nie zasila prywatnych kieszeni — trafia z powrotem do szkolenia, sprzętu i infrastruktury.
Na płycie lotniska każdego dnia lotnego dostępne są co najmniej dwa samoloty holujące wyposażone w silniki o mocy 225 KM. Dla kursantów i pilotów przyzwyczajonych do kolejek w większych aeroklubach, gdzie jeden holownik obsługuje dziesiątki szybowców, to istotna różnica — czas oczekiwania na start jest krótszy, rytm nauki szybszy. Dodatkowym elementem jest wyciągarka, która umożliwia tańszą i krótszą formę startu — opisaną dokładnie w artykule lot za wyciągarką szybowcem.
Aeroklub działa przez cały rok — nie tylko w sezonie letnim. Szkolenie samolotowe odbywa się niezależnie od warunków termicznych. Wyciągarka i holowania szybowcowe ruszają wiosną i trwają do późnej jesieni. Lot zapoznawczy można zarezerwować niemal przez dwanaście miesięcy. Dla wielu ludzi to informacja zaskakująca — w potocznym wyobrażeniu aeroklub jest miejscem, które istnieje gdzieś od maja do września. Rzeczywistość jest inna.
Kadra — instruktorzy i ludzie na co dzień
Najważniejszą osobą w strukturze szkoleniowej jest Jakub Jankowiak, pełniący funkcję szefa szkolenia i dyrektora aeroklubu jednocześnie. W polskich stowarzyszeniach lotniczych dyrektor to nie tytuł honorowy — do ważności umów, pełnomocnictw i zobowiązań wymagane są podpisy prezesa lub wiceprezesa zarządu oraz dyrektora. Jankowiak odpowiada za kształt programu szkoleniowego, standardy instruktorskie i codzienny rytm operacji. Z ramienia zarządu pieczę nad aeroklubem sprawuje prezes Michał Łagosz.
Ale Aeroklub Nadwiślański to nie tylko zarząd i kadra pracownicza — to przede wszystkim społeczność aktywnych pilotów, spośród których wielu ma wyniki, którymi nie wstydziłoby się żadne polskie centrum szkolenia lotniczego. Przez lata z lisich szybowców na zawody wylatywali piloci, którzy trafiali do reprezentacji Polski. Tomasz Hornik — pilot AN — zdobył tytuł mistrza Polski juniorów w szybownictwie i startował w mistrzostwach świata juniorów. Joanna Biedermann, utytułowana szybowniczka z długoletnim stażem w kadrze narodowej, latała z Lisich Kąt. Kinga Tchorz, dziś przewodnicząca sądu koleżeńskiego aeroklubu, była zawodniczką kadry szybowcowej. To konkretny dowód na to, że poziom szkolenia tu prowadzonego produkuje pilotów zdolnych do startów na najwyższym poziomie.
Warto podkreślić, co ta sportowa tradycja oznacza dla kogoś, kto dopiero zaczyna. Kursant uczący się w aeroklubie z aktywną bazą zawodniczą trafia w środowisko, gdzie latanie jest traktowane poważnie i gdzie wiedza o tym, jak rzeczywiście latać — nie tylko jak zdać egzamin — jest obecna na co dzień. Instruktor, który sam ścigał się na zawodach, inaczej tłumaczy zarządzanie lotem szybowcowym niż ktoś, kto zna to tylko z podręcznika. Lisie Kąty to miejsce, gdzie te dwa światy — szkolenie i sport wyczynowy — mieszają się naturalnie.
Za stan techniczny floty odpowiada dział techniczny aeroklubu, w którym pracuje między innymi Wojciech Serwatka. Aeroklub posiada własną certyfikowaną organizację obsługi technicznej — zatwierdzenie Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego nr PL.CAO.0020, z zakresem do 2730 kg MTOM. Co to oznacza dla kogoś, kto nie zna lotniczej biurokracji? Że każdy szybowiec i każdy samolot przed wylotem przechodzi procedurę, za którą stoi prawny obowiązek, nie dobra wola. Więcej o tym, jak wygląda obsługa techniczna floty, można przeczytać na stronie działu technicznego. Administrację aeroklubu prowadzi Monika Celmer, pełna lista kadry dostępna jest tutaj.
Co w Aeroklubie Nadwiślańskim zrobić — od pierwszego lotu po licencję
Oferta aeroklubu rozciąga się między dwoma biegunami: jednorazowym lotem zapoznawczym a wieloletnim szkoleniem do licencji i startem w zawodach.
Dla kogoś, kto chce po prostu sprawdzić, jak to jest latać szybowcem albo samolotem, dostępne są loty zapoznawcze — można je zarezerwować i kupić przez sklep aeroklubu. Szybowiec, wyciągarka, samolot dla trzech osób — każdy wariant ma swoją specyfikę opisaną na stronach produktowych. O flocie szybowcowej, konkretnie o różnicach między Puchaczem a Bocianem, można przeczytać w artykule flota szybowcowa Aeroklubu Nadwiślańskiego.
Kto myśli o licencji, ma do wyboru dwa kierunki. Kurs szybowcowy prowadzi do licencji SPL — teoria odbywa się online, a część praktyczna może zamknąć się w kilku dniach intensywnego szkolenia. Kurs samolotowy otwiera drogę do PPL(A) lub LAPL(A). Dla pilotów, którzy licencję mają już za sobą i chcą latać dalej, przeznaczona jest strefa pilota — z dostępem do sprzętu, planowania lotów i zasobów dla aktywnych latających.
W sierpniu lotnisko zmienia charakter. Ogólnopolskie Zawody Szybowcowe im. Szczepana Grzeszczyka przyciągają pilotów z całej Polski — w tym roku zaplanowane na 31 lipca–8 sierpnia — i zamieniają spokojny aeroklub w prawdziwe centrum szybownicze. Terminy i rejestracja dostępne są na zawody.lisie.pl. Kursanci i goście przyjeżdżający z daleka mogą skorzystać z hostelu na terenie lotniska — to nocleg w miejscu, które żyje lotnictwem dosłownie, nie metaforycznie.
Dlaczego właśnie tutaj
Lisie Kąty to nie jedyne miejsce w Polsce, gdzie można się nauczyć latać albo kupić lot zapoznawczy. Ale pewne kombinacje są rzadkie: brak stref lotniczych nad lotniskiem oznacza, że szybowiec może korzystać z całej dostępnej wysokości bez negocjowania z kontrolą ruchu. Ziemia Chełmińska i dolina Wisły generują warunki termiczne, które sprawiają, że piloci przyjeżdżają tu nie tylko na szkolenie, ale też na przeloty — bo Lisie Kąty to dobry punkt startowy do dalekich lotów. Do tego kadra instruktorska z udokumentowanymi wynikami sportowymi i certyfikowana obsługa techniczna.
Niektórzy przyjeżdżają na jeden dzień i jeden lot zapoznawczy. Inni wracają na kurs, zostają na zawody, zaprzyjaźniają się z ludźmi, których poznali przy odprawie. Aeroklub działa od ponad dekady i wyrobił sobie coś, czego nie da się kupić w pakiecie startowym: środowisko, w którym latanie jest traktowane poważnie, ale bez pretensji. Grudziądz i okolice to nie Masuria ani Tatry — nie ma tu infrastruktury turystycznej obliczonej na setki tysięcy gości. Jest za to lotnisko, które robi swoją robotę każdego dnia lotnego i kadra, która wie, po co tu jest.
Jeśli chcesz zobaczyć, czym to wszystko jest w praktyce — loty zapoznawcze można zarezerwować w sklepie aeroklubu. Jeśli masz pytania o szkolenie, warto napisać przez formularz kontaktowy. Odprawa o 9:00 jest otwarta — pytania mile widziane.
