Obóz akrobacyjny w Lisich Kątach zakończył się wspaniałym sukcesem – prawie wszyscy uczestnicy zdobyli nowe uprawnienie, a do tego dokonali tego pod okiem samej Mistrzyni. Wszystko zaczęło się od wykładów i omawiania figur, latania “na ziemi”, pytań, wyobrażania sobie lotu… Później – prób, błędów i poprawek – zwieńczonych sukcesami, gdzie wszyscy uczestnicy szybko przyswajali wiedzę i nabywali akrobacyjncych umiejętności. Po lotach z instruktorem następowały samodzielne próby zmierzenia się z figurami – z początku nieśmiałe, może ciut krzywe, ale z każdym kolejnym lotem coraz bardziej oszlifowane. I widać było po naszych Koleżankach i Kolegach, że cieszą się z własnych postępów – tak trzymać! Dzięki temu cała “akrobacyjna” ekipa będzie przecież bezpieczniej i bardziej świadomie przemierzać podniebne szlaki 🙂
Duże podziękowania i wyrazy uznania dla kunsztu i zaangażowania należą się naszym prowadzącym – Małgosi Margańskiej i Jarkowi Rudzińskiemu. Bez nich ten obóz nie przyniósł by tylu wrażeń, takiego rozwoju i frajdy z latania.
Na koniec należy wspomnieć o tytułowym Lisku – na czas obozu udało się przecież załatwić szybowiec MDM-1 Fox, na którym adepci lotów akrobacyjnych mogli posmakować lotów w kategoriach advanced oraz unlimited. Dość powiedzieć, że niektóre figury zaskakiwały doznaniami, inne – okazywały się naturalne: wszystkie jednak nieodmiennie przyzywały pełen uśmiech i satysfakcję po emocjonującym locie. Nic więc dodać, nic ująć – o to właśnie chodziło!